Zakłady, które wyrosły z jednej masarni pod Chojnicami
Jesteśmy rodzinną firmą mięsną z Chojnic. Robimy trzy rzeczy i staramy się robić je dobrze: rozbiór, przetwórstwo i wędzenie — wszystko pod jednym dachem, a właściwie pod dwoma, bo dziś mamy dwa zakłady. Ta strona jest o tym, skąd się wzięliśmy i jak dziś pracujemy.
Nasze zakłady w kilku liczbach
| Na rynku | od ponad dwudziestu lat |
|---|---|
| Zakłady produkcyjne | dwa, w Chojnicach i tuż obok |
| Zespół | ponad czterdzieści osób |
| Czym się zajmujemy | rozbiór, przetwórstwo, wędliny z własnej produkcji |
| Zasięg | Chojnice, region i sąsiednie województwa |
Od czego się zaczęło
Zaczęło się skromnie: jedna masarnia, kilku ludzi i lada, przy której poznawało się klientów po imieniu. Przez lata dokładaliśmy po kawałku — najpierw własny rozbiór, potem wędzarnię z prawdziwego zdarzenia, w końcu drugą halę. Dziś, po ponad dwudziestu latach, prowadzimy dwa zakłady, ale sposób myślenia został ten sam co przy tamtej ladzie: sprzedajesz komuś to, co sam byś zjadł.
Jak rosły nasze zakłady
Nie goniliśmy za skalą na siłę. Zakłady rozbudowywaliśmy dopiero wtedy, kiedy stali odbiorcy zaczynali potrzebować więcej i regularniej — nowa komora wędzarnicza, większa chłodnia, własny transport. Każdy z tych kroków brał się z konkretnej potrzeby sklepu, hurtowni albo kuchni, a nie z ładnej prezentacji. Dlatego oba zakłady są dziś urządzone praktycznie: pod to, co faktycznie z nich wyjeżdża, a nie pod zdjęcie do folderu.
Robimy po swojemu, ale pod kontrolą
Mięso rozbieramy sami, więc wiemy, co trafia do wyrobów — to nie jest półprodukt z nieznanego źródła. Wędliny wędzimy w komorach na drewnie, receptury trzymamy proste i powtarzalne, a każdą partię sprawdzamy, zanim opuści zakład. W obu zakładach pilnujemy tego samego: chłodu, higieny i tego, żeby dzisiejsza partia smakowała tak jak poprzednia.
Kto za tym stoi
Jest nas ponad czterdzieścioro — masarze, wędzarze, kierowcy i ludzie od zamówień. Sporą część zespołu znamy od lat; w mniejszym mieście to działa tak, że jakość staje się sprawą osobistą, bo klienta spotyka się później w sklepie albo na ulicy. Nasze zakłady stoją w Chojnicach, więc pracują u nas głównie ludzie stąd — i to widać w podejściu do roboty.
Za co odbiorcy zostają z nami na lata
Cały proces u siebie
Rozbiór, przetwórstwo i wędzenie mamy pod własnym dachem, więc krótsza droga od półtuszy do gotowej wędliny znaczy mniej pośredników i świeższy towar. To rzadkość, gdy jeden podmiot ogarnia cały ten proces w swoich zakładach.
Powtarzalny smak
Receptury nie skaczą z partii na partię. Odbiorca zamawia to samo w środę i w piątek, i dostaje to samo — dla sklepu i dla kuchni to podstawa, na której da się planować.
Dowozimy sami
Własny chłodniczy tabor znaczy, że łańcuch chłodniczy pilnujemy od hali po rampę odbiorcy, bez oddawania towaru „w ciemno” obcej firmie.
Rozmowa jak z sąsiadem
Odbierze konkretna osoba, nie infolinia. Ustalenia zapisujemy, terminów pilnujemy, a jak coś się sypie — mówimy wprost i szukamy rozwiązania, zamiast chować się za regulaminem.
Gdzie nas znajdziesz
Baza jest w Chojnicach, przy ul. Przemysłowej, i stąd obsługujemy przede wszystkim miasto oraz region — Bory Tucholskie i sąsiednie powiaty pomorskie i kujawsko-pomorskie tuż obok. Przy większych zamówieniach wysyłamy dalej, w głąb kraju. Oba zakłady pracują w tygodniu, a szczegóły tras i godzin opisaliśmy osobno na stronie o dostawie i odbiorze.
Chcesz zobaczyć, jak pracują nasze zakłady?
Zajrzyj do oferty albo napisz — chętnie doradzimy asortyment pod sklep, hurtownię czy kuchnię i ustalimy pierwszą, próbną dostawę, żebyś ocenił nas na własnym zamówieniu.